Nowe Crobuzon, którego centralny punkt stanowi olbrzymi gmach dworca Perdido, to miasto brudne i odrażające. Jak w każdej wielkiej metropolii, większość stanowią slumsy, jak każda metropolia, musi mieć cuchnące kanały i wielkie wysypiska śmieci. No i mieszkańcy. Naukowiec Isaac der Grimnebullin i jego owadogłowa kochanka Lin dostają dość osobliwe zlecenia. Grimnebullin ma przywrócić Yagharkowi (rasa człowiek-orzeł) możliwość latania po tym, jak w wyniku kary odcięto mu skrzydła. Artystka Lin ma stworzyć rzeźbę Motleya, bossa przestępczego półświatka, którego główną cechą jest... zmienność. Motley należy do prze-tworzonych (człowiek-maszyna) – jest istotą, które swoje ciało traktuje jak pole eksperymentu. Lin i Grimnebulin nie wiedzą, że podjęcie się tych zadań doprowadzi do powstania zagrożenia, które obejmie wszystkich mieszkańców Nowego Crobuzon. To zagrożenie będzie tak przerażające, że przestraszy się go sam Diabeł.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obcy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obcy. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 24 stycznia 2012
środa, 19 października 2011
Brian Aldiss, Non stop
Plemię Greena przemierza wszechświat nie zdając sobie sprawy, że ich dom to tak naprawdę statek kosmiczny. Tę wiedzę tajemną posiada kapłan Marapper, który namawia m.in. myśliwego Complaina na wyprawę w poszukiwaniu Sterowni. Chciwy i chytry kapłan chce władzy nad statkiem. Żeby jednak tego dokonać konieczne jest przedarcie się przez porośnięte ponikami Martwe Drogi i pokonanie mieszkańców Dziobu. Na drodze czyha sporo niebezpieczeństw, z których inteligentne szczury i porozumiewające się telepatycznie ćmy to nic w porównaniu z Gigantami i Obcymi. Cała ich wyprawa zmierza do zaskakującego finału, dzięki któremu odkryją prawdę o nich samych.
„Non stop” to pierwsza powieść SF tego znanego amerykańskiego pisarza. Wydana ponad pół wieku temu, poza pistoletami atomowymi, nie razi anachronicznością. Za to trzyma w napięciu od pierwszych stron. Razem z bohaterami startujemy od stanu całkowitej niewiedzy, by zostać oświeconymi na końcu książki. „Non stop” to przykład dobrej fantastyki przygodowej. Ale nie tylko. Można w niej doszukać się odprysków naszych współczesnych pragnień. Bo czy ludzkość nie przemierza kosmosu, nie wiedząc zbytnio skąd i dokąd zmierza? I czy nie ma nadziei na to, że spotka w końcu jakiś światlejszych obywateli wszechświata, którzy wytłumaczą, o co w tym wszystkim chodzi? Tymczasem, mówi Aldiss, jesteśmy skazani na niewiedzę a nasze „życie jest długą, trudną podróżą”, w której widzimy tylko cienie na ścianach jaskini.
wtorek, 27 września 2011
Peter Watts, Ślepowidzenie
Pierwszy Kontakt według Wattsa nastąpi za niecałe sto lat, w roku 2082. Nad Ziemią przyszłości pojawiają się tysiące Świetlików – małych, znikających w atmosferze satelit pozaziemskiego pochodzenia. Na spotkanie Obcym zostaje wysłany statek o nazwie Tezeusz, który na pokładzie wiezie dość nietypową załogę. Jego kapitanem jest wampir Jukka Sarasti, który tylko teoretycznie nie stanowi zagrożenia dla pozostałych – odpowiedzialne za to geny zostały zlikwidowane podczas procesu ożywiania. Poza nim na statku leci Banda, czyli cztery rozszczepione osobowości w jednej osobie Susan James. James jest lingwistką odpowiedzialną za komunikację z Obcymi. Badanie Obcych powierzono biologowi Isaacowi Szpindlowi a ewentualną walkę major Amandzie Bates. Piątym członkiem załogi jest narrator, Siri Keeton, syntetyk informacji, obserwator. Ziemia, którą opuszczają, to miejsce, gdzie medycyna jest na poziomie pozwalającym na swobodną modyfikację organizmów. W ten sposób ludzie pozbywają się chorób i udoskonalają swoje mózgi w innych celach. Dysponują też oczywiście doskonałą technologią, która pozwala na dalekosiężne podróże kosmiczne. Jednak nie rezygnują z zamiłowania do ułudy. Niektórzy decydują się na ofertę Wirtualnie Wszechmocnych – wykupują miejsce w Niebie, gdzie wszystko, co ich otacza jest wytworem ich własnej świadomości – żyją w swoich własnych światach. Nie rezygnują przy tym z kontaktu z ludźmi żyjącymi w realu, przynajmniej do momentu wniebowstąpienia. W Obłoku Oorta Tezeusz spotyka statek Obcych, Rorschacha. Obcy nie okazują się ani wielkimi gadami, które chcą zniszczyć człowieka bez wyraźnego powodu, ani istotami przypominającymi ludzi, tylko będącymi na znacznie wyższym poziomie rozwoju. Kim więc są? Może łatwiej będzie powiedzieć, kim nie są. Nie są na pewno tacy, jakimi ich sobie wyobrażaliśmy do tej pory. Wyprawa Tezeusza kończy się porażką, oba statki zostają zniszczone. W drogę powrotną wyrusza Siri Keeton, ostatni żyjący członek załogi Tezeusza.
Subskrybuj:
Posty (Atom)