Ta książka to zbiór wywiadów przeprowadzonych z polskimi lesbijkami. Tak, takowe istnieją, czy się to komuś podoba, czy nie.
Siłą tej książki jest różnorodność. Wśród rozmówczyń Laszuk są: aktywistki feministyczne, matki, przedszkolanki, byłe zakonnice, świeckie działaczki kościelne, psycholożki i artystki; kobiety ze środowisk wiejskich i miast; wychowujące dzieci, w związkach i singielki. Lesbijki występują pod każdą szerokością geograficzną i w każdej grupie społecznej. Na każde 25 kobiet, które znasz, statystycznie jedna to lesbijka (4%). Ta książka to zbiór ich historii – czasem szczęśliwych, czasem nasączonych stereotypami, również wewnętrznymi, a na pewno trudnych w starciu z Polską Normą i Tradycją. Jeśli się komuś wydaje, że homoseksualizm to współczesny import z zachodu, polecam fascynujące historie lesbijek po sześćdziesiątce. Nie trzeba chyba mówić, że w PRL kobiety nie tylko nie były dyskryminowane, jak zapewniali towarzysze, ale też wszystkie były heteroseksualne. Wrażenie wywierają też opowieści byłych zakonnic i kobiet o poglądach prawicowych, które muszą pokonać więcej barier niż zwykle: swoje stereotypy, stereotypy zakorzenione w społeczeństwie, ale przede wszystkim wrogie z zasady nastawienie samego kościoła (chociaż powinnam chyba napisać Kościoła, bo chodzi o ludzi a nie o budynek). Poza tym na uwagę zasługują historie kobiet biseksualnych, które w polskiej świadomości politycznej i społecznej praktycznie nie istnieją.
Na końcu książki znajduje się kalendarium wydarzeń ważnych dla ruchu LBT w Polsce i na świecie, opracowane na podstawie informacji ze stron lesbijka.org.pl i porozumienie.lesbijek.org.